czwartek, 8 listopada 2012

Granex w naszych testach


Niedawno, od firmy Granex, prowadzącej na FB kawałek zrzucającej kilogramy społeczności - Uwaga, zrzucam otrzymałyśmy smaczną paczkę`pełnych błonnika chlebków.
Przypadły nam w udziale trzy wersje pieczywa:
- Pieczywo Granex z dodatkiem orkiszu i ziół
- Pieczywo Granex zawierające amarantus
- i tradycyjne pieczywo
każde z ogromną ilością błonnika, bez dodatków cukru, mleka, tłuszczów czy substancj
i spulchniających.



Każde odpowiednio zapakowane, każde smaczne i pożywne.
Jak pisze producent, pomaga w walce z otyłością, oczyszcza organizm z toksyn i metali ciężkich, pomaga w odpowiedniej perystaltyce jelit, zarówno przy zaparciach, jak i biegunce, obniża poziom cholesterolu czy stabilizuje poziom glukozy we krwi.

Ciężko mi stwierdzić niektóre z tych właściwości, ale przy spożywaniu pieczywa faktycznie człowiek czuje się lżej, zdrowiej i w pełni nasycony. 


Oglądając dokładnie opakowanie nie znalazłyśmy na nim informacji o zawartości jakichkolwiek, nie zjadanych przez nas substancji czy innych Eileśtam. Wyliczane składniki są naturalne, dobrze skomponowane i w pełnej palecie smaków. Np pieczywo z orkiszem i ziołami, oprócz podstawowych składników, kryje w sobie oregano, rozmaryn, bazylię, tymianek, cząber, estragon, szałwię, miętę czy lawendę.
Poza tym, schowane na dnie, można przeczytać całkiem ciekawe informacje o głównych składnikach pieczywa, gdzie np przy wspomnianym wyżej pieczywie możemy poczytać o orkiszu czy ziołach prowansalskich.
Przy tym przeliczniki, zawartości i inne, nie przytłaczają ilością, wskazują na najważniejsze dane i zachęcają niezdecydowanych.


Jak dla nas, te parę sztuk to, choć pełne pole do popisu, mimo wszystko za mała ilość dla rozwinięcia skrzydeł testerskich ;), więc powyżej prezentujemy pokazane już tu sposoby wykorzystania omawianego pieczywka :)

Chrupiemy wiec, chrupiemy i chrupać nie przestajemy, polecając z pełną premedytacją owe błonnikowe cuda ;)

niedziela, 4 listopada 2012

Barszcz biały

Nie raz człowieka aż skręca na myśl o dawnych smakach. Trzeba wtedy po prostu stanąć przy garze i wymieszać co trzeba, żeby np takie, jak ten, cuda zjadać...


Należy wziąć:

  • Golonkę
  • 1 małą pietruszkę
  • 1 średnią cebulę
  • kilka kawałków surowej, białej kiełbasy
  • 1 średnią marchewkę
  • przyprawy: 2 liście laurowe, 4 ziela angielskie, 3 ziarenka pieprzu, świeżo zmielony pieprz
  • kawałek wędzonki
  • 3 ząbki czosnku, obrane i rozgniecione końcem noża
  • sok z cytryny, do smaku
  • 100 g śmietany



Wykonanie

Do garnka z zimną wodą włożyć mięso i lekko osolić, zagotować, zszumować. Gotować przez około 40 minut na małym ogniu. Dodać pietruszkę i cebulę oraz surową białą kiełbasę. Dodać marchewkę i przyprawy, a za 10 minut wędzonkę. Gotować jeszcze przez około pół godziny, doprawić solą i ostawić z ognia. Dodać czosnek oraz kilka kropli soku z cytryny do smaku. Wystudzić i zaprawić śmietaną, rozprowadzoną z kilkoma łyżkami chłodnej zupy. Podgrzać i podawać.


Zupka palce lizać :)

czwartek, 1 listopada 2012

Pianka z czarnych łebków

A to drugi z przepisów, zgłoszonych na Izowy konkurs grzybowy



Pianka z czarnych łebków

500 g wyczyszczonych grzybów
1 biała,mała cebula
3 jajka
100 ml śmietany 30%
masło do wysmarowania kokilek
pieprz, sól, oregano, szczypta majeranku

Grzyby ugotować.
Na patelni zeszklić cebulę.
Grzyby z cebula połączyć i dokładnie zmiksować.
Osobno ubić jajka, na koniec dodając śmietanę wciąż ubijając.
Do musu grzybowego wmieszać delikatnie jajka ze śmietaną i wszystko doprawić.

Kokilki posmarować masłem i wlać do niech masę grzybową.
Wszystko ułożyć w blasze napełnionej wodą do połowy wysokości kokilek i zapiekać w 180 stC przez 30 minut.





Grzybowe galaretki


Jakiś czas temu, na swoim blogu, Pyza ogłosiła konkurs na dania z grzybami. Jako, że naniesiono nam ich nieco, postanowiłyśmy wziąć udział z zabawie, a jeden z przepisów prezentujemy poniżej.





Galaretki z grzybami 

Na 6 foremek

6 dużych kapeluszy grzybów
1 marchewka gotowana
1 pietruszka gotowana
podgotowana biała część średniego pora
gałązka koperku
gałązka natki pietruszki
pieprz, sól
2 łyżeczki żelatyny

Kapelusze ugotować na wolnym ogniu do miękkości i powstania klarownego "rosołu"
Warzywa ugotować do odpowiadającej miękkości
Zioła oczyścić, podzielić na kawałki.
Grzyby wyciągnąć z "rosołu", z płynu odlać pół szklanki wywaru, w którym rozrabiamy żelatynę, po czym wszystko wlać do garnka dokładnie mieszając.
W foremkach - ja miałam sylikonowe, ułożyć kapelusze grzybów, pokrojone w plastry warzywa i zioła a wszystko zalać nieco ostudzonym wywarem grzybowym.




Przepis jest fajny, prosty i efektowny. Na pewno przyda się na przyjęcia czy inne bale, ale i do "spożycia codziennego" będzie super dodatkiem, przekąską czy czymkolwiek innym, co człowiekowi ślina na język przyniesie a...w tym wypadku przynosi, oj przynosi :)


Zapraszamy, zachęcamy :)

poniedziałek, 29 października 2012

Ciasto z winogronami






Ciasto z winogronami

250 g mąki pszennej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
2 jajka
150 g cukru muscovado
100 ml oliwy z oliwek
60 ml mleka
0k. 200 g drobnych winogron


Winogrona myjemy. 
Jajka "ubijamy" z cukrem i oliwą, potem dodajemy mleko. 
Mąkę mieszamy z proszkiem do pieczenia a następnie z mokrymi składnikami tak, jak w przypadku muffinow, żeby ciasto było lekko grudkowate. 
Formę do pieczenia wykładamy papierem do pieczenia i do tak przygotowanej formy przelewamy ciasto. 
Na wierzch układamy winogrona a placek pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 stC ok 50 minut do, tzw suchego patyczka. 



Do ciasta użyłyśmy drobnego cukru trzcinowego marki Cukier Królewski. Otrzymałyśmy go do testowania od właściciela marki.
Po kilkakrotnym zastosowaniu dzielimy się więc spostrzeżeniami...
Cukier ma smak cukry trzcinowego, bez naleciałości obcych smaków czy posmaków kartonika itd. 
Jego opakowanie jest wizualnie bardzo fajne, zachęcające i ładne. Kartonik posiada w bocznej ściance pomagającą miarkę oraz kilka ciekawostek pomiarowych, przepis na Creme Brulee, wyczerpujące dane firmowe i innowacyjny dozownik.
Pudełko opisane jest jako trwałe, chroniące przed wilgocią i przyjazne otoczeniu. O ile wilgoć do cukry faktycznie nie dochodzi, a procesu rozkładu nie jestem w stanie sprawdzić, o tyle kartonik już mi się powyginał od wysypywania cukry i nie raz jest to uciążliwe, gdy np jedną ręką coś ubijam a drugą walczę z kartonem...
Ogólnie jednak mówiąc, cukier jest świetny i na bank będę jego stałym użytkownikiem.



LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...