Przyszła jesień. Wciąż ciepła, słoneczna i letnia, ale jednak jesień. To moja ulubiona pora roku. Obfitość owoców, warzyw i dzikich ziół bardzo cieszy. Można z nich zrobić prawdziwe cuda. Ze spóźnieniem, ale niedługo zacznę marynować, smażyć i przerabiać na tysiące sposobów wszystko, co tylko można zamknąć w słoiku. Takie skarby natury są niezastąpione w zimowe dni. Nie tylko cieszą, ale dodają energii, podnoszą odporność organizmu i są najlepszym suplementem diety.
poniedziałek, 12 września 2016
poniedziałek, 4 lipca 2016
Ptysie z mascarpone i konfiturą z płatków koniczyny czerwonej
Dobra dieta nie powinna być jednoznaczna z ciągłymi
wyrzeczeniami. Dbanie o linię zgodnie z zasadami prawidłowego odżywienia może
być zdrowe i smaczne. Nie ma diety cud. Prawidłowa utrata wagi to odpowiednie
jedzenie, dużo ruchu, zmiana nastawienia do życia. W utracie wagi ważne są
stałe pory posiłków, jedzenie żywności jak najmniej przetworzonej, dbanie o
różnorodność spożywanych pokarmów. Własnoręcznie przygotowane posiłki pomogą w
procesie zdrowego zrzucania wagi, również nie wykluczając z jadłospisu deserów.
Zrobione z dobrej jakości produktów, z ograniczeniem cukrów, tłuszczów i
konserwantów będą zdrowym posiłkiem. Dodanie do proponowanych deserów ziół nie
tylko wzbogaci je smakowo. Również wpłynie na dobrą pracę całego organizmu,
jego wzmocnienie, oczyszczenie.
czwartek, 11 lutego 2016
Bezy jak "Primabalerina" Doroty Gąsiorowskiej
Pozwólcie, że zabiorę Was do
Lwowa, że rozpieszczę domowymi bezami. „Gotowanie z książką” poświęcę dziś,
bowiem dwóm niesamowitym przepisom. Jeden zdradzi sposób na wyjątkowe bezy,
które udadzą się każdemu, drugi potwierdzi regułę, że Dorota Gąsiorowska piszę
świetne książki należące do tzw. literatury kobiecej.
niedziela, 8 listopada 2015
czwartek, 10 września 2015
poniedziałek, 3 sierpnia 2015
Warsztaty z Russell Hobbs
Przyznam szczerze. Jakiś czas
temu uczestniczyłam w ciekawych warsztatach koktajlowych. Marka Russell Hobbs
przedstawiała nam swój nowy produkt, wyjątkowy blender - Aura Mix & Go Pro.
Blender AURA MIX & GO PRO to nowość marki Russell
Hobbs. Dzięki niemu możesz w łatwy sposób przygotować
ulubiony koktajl i zabrać go ze sobą gdzie tylko chcesz. Po
przygotowaniu koktajlu nie musisz szukać dodatkowych kubków i pojemników.
Urządzenie posiada dwie butelki i dwie końcówki „z dzióbkiem”,
dzięki którym możesz pić Twój koktajl prostu z
butelki! Aura Mix & Go Pro posiada również
wbudowany młynek, w którym z łatwością skruszysz kostki lodu czy
ziarnka kawy. Bardzo szybko zaprzyjaźnisz się z Aura Mix & Go Pro, który sprawi,
że Twoje życie stanie się łatwiejsze, kolorowe i
przede wszystkim smaczniejsze!
Warsztaty odbyły się bardzo
interesującej Restauracji Umberto, na Poznańskiej Cytadeli. Miejsce już kiedyś
odwiedziłam. Nie cieszyło się wówczas popularnością. Teraz to zupełnie inna
restauracja. Zaskakująca, klimatyczna, z miejscem dla dzieci i zakątkami dla
dorosłych. Miła obsługa jest zawsze pomocna a jedzenie i dostępne napoje są
różnorodne i smaczne.
niedziela, 28 czerwca 2015
piątek, 26 czerwca 2015
czwartek, 11 czerwca 2015
Tartaletki z truskawkami, urodzinowe
Dziś zapraszam na szybkie i wyjątkowo smaczne tartaletki. Moje urodzinowe :)
Smacznego.Tartaletki z truskawkami
Czas przygotowania 40 min + chłodzenie + pieczenie
Składniki na 6 tartaletek 10 cm średnicy
- 175 g mąki
- 100 g miękkiego masła,
- 40 g cukru,
- 2 żółtka,
- szczypta soli,
- 150 g serka mascarpone,
- 100 g mleka skondensowanego słodzonego,
- ok 250 g truskawek,
- kilka liści mięty
Przygotowanie:
Mąkę, masło, cukier i szczyptę soli szybko miksujemy, do konsystencji mokrego piasku. Dodajemy żółtka, wyrabiamy gładkie, lśniące ciasto.
Powstałe ciasto formujemy w kulę i wkładamy na godz. do lodówki. W tym czasie mocno schłodzony ser mascarpone i mleko skondensowane miksujemy ok 10 min, aż masa będzie gęsta. Masę odstawiamy do lodówki.
Wychłodzone ciasto dzielimy na 6 części, każdą rozwałkowujemy.
Wyklejamy nim wysmarowane masłem foremki do tartaletek. Ciasto gęsto nakłuwamy widelcem, nakrywamy papierem i pieczemy ok 15 min w 200 stC, pod obciążeniem np. z grochu.
Po tym czasie zdejmujemy obciążenie i jeszcze ok 5 min podpiekamy spody. Studzimy.
Masę z mascarpone przekładamy na podpieczone, ostudzone spody. Układamy na nich truskawki, dekorujemy listkami mięty.
wtorek, 14 kwietnia 2015
czwartek, 9 kwietnia 2015
sobota, 4 kwietnia 2015
piątek, 3 kwietnia 2015
sobota, 28 marca 2015
poniedziałek, 23 marca 2015
czwartek, 19 marca 2015
piątek, 13 marca 2015
Zupa kalafiorowa
Kiedyś trudnością było dla mnie ugotowanie zupy, która nie
smakowałaby tak samo, jak pozostałe. Dlaczego? Bo nie miałam wyobraźni smaków a
wszystko, co było nijakie, „naprawiałam” gotową mieszanką przypraw lub
koncentratem pomidorowym. Tak. Przyznaję się.
Odkąd w mojej kuchni zagościł prawdziwy rosół mocy oraz
wyjątkowy wywar warzywny, gotowanie stało się prawdziwą zabawą. Teraz wystarczy
odpowiednio dobrać warzywa, przyprawy, a zupa staję się wyjątkowym daniem. Dziś
postawiłam więc na kalafior. Nie używam do przygotowania zupy kalafiorowej zbyt
dużo produktów. Raptem z 3 warzywa, nieco przypraw. Mimo skromnej zawartości
garnka, potrawa jednak naprawdę zachwyca. W mojej wersji jest zupą kremem o
aksamitnej, delikatnej konsystencji. Z pozoru lekka, jest sycąca, odżywcza,
rozgrzewająca. W sam raz na wiosenne, chłodne dni. Akurat wtedy, gdy nie mamy
ochoty na ciężkie zupy zimowe, a jednak pragniemy tego uczucia ciepła,
rozchodzącego się po całym ciele.
Potrzebujemy:
- niewielki kalafior
- cebulę
- 2 ziemniaki
- 1 ½ l wywaru warzywnego lub bulionu
- ½ łyżeczki mielonego kuminu rzymskiego
- ¼ łyżeczki mielonego imbiru
- szczyptę kurkumy
- sól, pieprz mielony czarny
- olej do smażenia
- łyżka masła
- oliwa do polania
- pieprz czerwony w ziarenkach
- koperek
Przygotowanie:
Cebulę kroimy w piórka, ziemniaki w kostkę a kalafior
dzielimy na różyczki. W garnku rozgrzewamy olej, wrzucamy cebulę i ziemniaki, podsmażamy.
Dodajemy kumin, imbir, kurkumę. Wszystko mieszamy i podsmażamy ok minuty. Warzywa
solimy, garnek przykrywamy pokrywką i wszystko dusimy ok 10 minut. Dodajemy różyczki kalafiora, wszystko mieszamy
do połączenia smaków i zalewamy bulionem.
Gotujemy pod przykryciem ok 15 minut. Na koniec dodajemy
łyżkę masła, wszystko miksujemy na gładki krem.
Podajemy z siekanym koperkiem, rozgniecionymi ziarnami
pieprzy czerwonego i kleksem oliwy.
sobota, 7 marca 2015
Makaron pełen smaków
To nasza kolacja. W sumie nic nadzwyczajnego. Makaron
i parę dodatków. Zwykłych, takich, które zazwyczaj każdy ma w domu lub możne
kupić w najbliższym sklepie.
Podczas przygotowania dania po całym mieszkaniu
rozchodził się jednak tak fantastyczny zapach, że pozwoliłam sobie pokazać Wam,
jak w sposób łatwy, szybki i niedrogi, z popularnych produktów, zrobić danie
zachwycające i pełne aromatów.
Potrzebujemy:
- ok 2 garści makaronu (u nas po garści na osobę)
- biała część pora
- 6 pomidorów suszonych z oleju
- ok łyżki oleju z pomidorów suszonych
- posiekany ząbek czosnku
- szczypior z jednej dymki
- sól, pieprz,
- po łyżeczce majeranku, czosnku niedźwiedziego
- szczypta mielonego kuminu
- tarty ser żółty do posypania dania
- kilka ziarenek pieprzy czerwonego
Sposób przygotowania:
Makaron
gotujemy w osolonej wodzie - al'dente
Rozgrzewamy
olej z pomidorów, podsmażamy na nim pokrojony w talarki por. Po ok 5 minutach
wrzucamy pokrojone kawałki pomidora, posiekany ząbek czosnku, sól, pieprz,
majeranek i czosnek niedźwiedzi i kumin. Wszystko mieszamy dokładnie,
podsmażamy parę chwil.
Dodajemy
makaron i posiekany szczypior.
Podajemy posypując wszystko tartym
żółtym serem i pieprzem czerwonym.
Żeby przyspieszyć gotowanie makaronu
zagotowuję wodę w dzbanku. Makaron zalewam wrzątkiem i gotuję do odpowiedniej
miękkości. To znacznie skraca przygotowanie dania.
Poza solą nie dodaję nic do wody, w
której ma się gotować. Jest szkoła, która poleca dolanie łyżki oleju, ale to
powoduje, że sos po prostu spływa z makaronu, nie przykleja się do niego.
Poza tym nie hartuję też makaronu.
Przelanie go zimną wodą powoduje spłukanie z niego skrobi,
"wygładzenie" jego powierzchni - efekt podobny jak przy użyciu oleju,
oraz makaron jest schładzany - po co?
W tym daniu "efekt wow" dają
dodatki. Przyprawy, duszony por, zioła. Zawsze warto kumin, cynamon,
aromatyczne przyprawy "zaktywować" podgrzaniem na gorącej patelni.
Dzięki temu wydobędziemy z nich aromaty i właściwości. Nie podgrzewajcie
jedynie pieprzu - udusicie się w oparach ;)
niedziela, 1 marca 2015
Ciasto kubeczkowe
Wciąż próbuję
okiełznać kuchenkę z piekarnikiem, którą zastałam w mieszkaniu. Ma gazowy
piekarnik, do którego zupełnie nie byłam przyzwyczajona. Raz mi ciasto wysuszy,
raz nie dopiecze. Zastanawiam się, czy czasami termostat w nim zamontowany nie
jest przestawiony, może rozstrojony. Dlatego cenię mało skomplikowane wypieki.
Takie, które nie zawodzą a jednocześnie wyglądają okazale.
Waniliowe,
delikatne, proste, szybkie ciasto jest jednym z takich ciast. Mogłabym mnożyć
opis zalet tego placka. Jest wilgotne, puszyste a do przygotowania, prócz
tradycyjnych produktów potrzebuje jedynie kubeczka po jogurcie. Za jego pomocą
można odmierzyć odpowiednie porcje mąki czy cukru. To jeden z moich ulubionych
wypieków, zaraz obok placka odmierzanego łyżkami. Oba mają jedną, bardzo ważną
zaletę – udają się zawsze i, zdaje się, że każdemu.
Potrzebujemy:
- mały, 130 g kubeczek jogurtu naturalnego
- 3 kubeczki mąki
- 2 kubeczki cukru
- łyżeczka ekstraktu z wanilii
- 1 ½ łyżeczki proszku do pieczenia
- 3 jaja
- 1 kubeczek oleju roślinnego
- truskawki – około 250 g
- 100 g czekolady mlecznej
Przygotowanie:
Jogurt
naturalny, rozbełtane jajka, olej roślinny i ekstrakt waniliowy mieszamy w misce.
Do drugiej miski przesiewamy mąkę, dodajemy cukier i proszek do pieczenia,
mieszamy. Składniki mokre wlewamy do składników suchych i dokładnie je łączymy.
Ciasto wlewamy do, wyłożonej papierem, formy do pieczenia. Na wierzch układamy
zamaczane w mące truskawki.
Ciasto
pieczemy ok 45 min w 180 stC, do suchego patyczka.
Czekoladę topimy w kąpieli wodnej, czyli miseczkę z czekoladą kładziemy nad gotującą się wodą. Nanosimy czekoladę na ciasto. Ja użyłam tradycyjnej strzykawki do zrobienia wzorku na cieście. Oczywiście polewą można pokryć cały placek.
Truskawki
wkładamy do mąki, przed ułożeniem ich na ciasto, żeby nie utonęły w placku.
Mąka powoduje, że owoce pozostają na wierzchu. Podobne efekty uzyskamy z
wykorzystaniem cukru.
Ciasta
kubeczkowego, podobnie jak odmierzanego łyżkami, nie musimy długo miksować. Nie
raz wystarczy wręcz przemieszanie wszystkiego łyżką. Dzięki temu ciasto będzie miało
odpowiednią teksturę, delikatność i pulchność. To tak samo, jak w przypadku dobrych
muffin. Ciasto na nie nigdy nie powinno być długo miksowane.
środa, 25 lutego 2015
Zupa z gruszki i pietruszki
Wiem, że połączenie gruszki z pietruszką,
w zupie, jest znane. Na niejednym blogu widziałam różne warianty tej pysznej
potrawy. Nasz pomysł pojawił się w chwili, gdy tłumaczyłam Kindze, co to znaczy
„wyskoczyć ni z gruszki, ni z pietruszki”. Od zabawy słowem przeszłyśmy do
czynów. Ugotowałyśmy pożywną, zdrową i lekką zupę, która, dzięki słodkawemu
smakowi, zasmakuje też nawet największemu niejadkowi.
Poza tym, mimo, że to w sumie tylko
zwykła zupa, nawet goście będą się nią delektować. Wypróbowałyśmy na swoich.
Potrzebujemy:
- pół kilo korzeni pietruszki
- 2 gruszki
- ok 100 g boczku wędzonego
- łyżeczkę suszonego tymianku
- szklankę mleka lub słodkiej śmietany
- ok litra bulionu
- 2 łyżki nasion siemienia lnianego
- oliwę
- sok z połowy cytryny
- sól i świeżo zmielony pieprz
Przygotowanie:
Pietruszkę obieramy i kroimy w plastry.
Gruszki obieramy, wykrawamy z nich gniazda nasienne, kroimy w ćwiartki,
skrapiamy sokiem z cytryny.
W garnku rozgrzewamy łyżkę oliwy,
wrzucamy plastry pietruszki, podduszamy na małym ogniu ok 5 min. Dodajemy
gruszki, mieszamy, ponownie dusimy wszystko ok 5 min. Po tym czasie wlewamy
bulion warzywny, dodajemy tymianek, wszystko gotujemy pod przykryciem ok 10
min.
W tym czasie kroimy boczek na drobną
kostkę, smażymy go do całkowitego wytopienia tłuszczu na suchej patelni.
Prażymy nasiona siemienia.
Do miękkich warzyw dodajemy mleko,
całość miksujemy, podgotowujemy ok 5 min. Doprawiamy do smaku solą i pieprzem.
Gotową zupę posypujemy prażonymi nasionami
siemienia lnianego i kawałkami boczku.
Żeby śmietana czy zimne mleko nie zwarzyło
się, warto je zahartować, czyli dodać do mleka nieco gorącej zupy i tak „podgrzane”
dopiero wlać do niej. Poza tym śmietany z napisem „do zup” mają w swoim składzie
zagęstniki. Można więc do śmietany, choć bardziej mleka, dodać nieco mąki i
taką mieszanką zagęszczać zupy. Tak przygotowane mleko też się nie zwarzy.
Próbowaliście już tej zupy? Jeśli nie, zachęcam.
A może sami macie przepis na niebanalne połączenie gruszki i pietruszki?
Subskrybuj:
Posty (Atom)